Sporo czytałam o tym święcie, jak i innych, nawet hinduskich, podczas których składano zwierzęta w ofierze. Ale to, co zobaczyłam i czego doświadczyłam dzisiaj przerasta jakiekolwiek wcześniejsze moje wyobrażenia. Czuję się lekko zagubiona i nie wiem co ze sobą zrobić.
Wiem, że już nic dziś nie zjem. Może nawet nigdy.
ps. Dwa dni temu niechcący zabiłam żabę (naprawdę niechcący!) i prawie się poryczałam, bo czułam się z tym źle. Więc możecie tylko się domyślać, co czuję teraz... FUCK.
ps2. To chyba pierwsze z tak ohydnych zdjęć, przepraszam za to. Ale to właśnie Indonezja – nie tylko plaża, słońce i fun. To islam do cholery jasnej, a zdjęcia poniżej to jego część. I dziś nie będzie kolorowo, ale za to według muzułmanów będzie radośnie (!!!!!!!!!!), a wszystko w imię Allaha! Selamat Idul-Adha! FUCK.
Nóż musi ostry być!

Qurban



nie moge na to patrzec
OdpowiedzUsuń