Gang z początku nieufny i traktujący mnie z dystansem, w końcu pozwolił podpatrzeć mistrzów łapania żab w akcji. Nieźle im szło... mam wrażenie, że są do tego stworzeni. Swoją drogą, nikt nie wykorzystuje takiej umiejętności. Są mistrzostwa w łowieniu ryb, nawet mistrzostwa wbijania gwoździ, a o zawodach w łapaniu żab dziurawym podbierakiem nie słyszałam. Szkoda, bo moim zdaniem ci chłopcy powinni być w reprezentacji kraju w tej dyscyplinie.
No i od słowa, do słowa (oni po angielsku, tak jak ja po indonezyjsku) dali mi ten podbierak, poinstruowali co i jak, i się udało! Pierwsza, złapana przeze mnie żaba, oddana w ręce „szefa gangu”, który sprawnym ruchem wrzucił ją do plastikowej torebki z wodą. Nie wiem co będzie z tymi żabami później... ale wolę nie wiedzieć, znając dziecięcą wyobraźnię...
Zazdroszczę tym dzieciakom swobody, z jaką się bawią, braku problemów i super otwartych umysłów. W epoce gier komputerowych, zabawy na trzepaku, w dwa ognie czy łapanie żab przeszły do lamusa, ale nie tu. I fajnie jest patrzeć, że dzieciaki umorusane, w brudnych od błota koszulkach, z uśmiechniętymi twarzami, czują radość z dość prostych zabaw, jakie ja pamiętam ze swojego dzieciństwa. Pocieszające, a zarazem smutne.
A gang? Struktura formacji prosta – szef i chłopcy „od łapania” (żab). Mój ulubiony do ten mały grubasek. Zawsze, w każdym gangu musi być taki niby niedołęga, lekko grubaśny, który szybko nie pobiegnie, ale jak przy...łapie żabę, to nie ma mocnych. Poza tym, miał najbardziej rozbrajający uśmiech, mimo że na zdjęciu zachował powagę jak trzeba.
Pożegnaliśmy się, każdy z nas mówił coś po swojemu. Nie ważne co mówiliśmy, dziecko z dzieckiem zawsze się dogada...
Poniższe opisy do zdjęć zapożyczyłam z "The Departed". Sorry, nie mogłam się powstrzymać ;)
Frank Costello (szef)

Colin Sullivan

Billy Costigan (aka Grubasek)

Pan French

Brown

Gang
ciesze sie, ze bawia sie takie rzeczy i oby ci nigdy nie przeszlo, na rozbudzanie wlasnej ciekawosci poznawczej zawsze jest czas... choc nie chcialabym, zebym przystepowala do jakiegos gangu !mama
OdpowiedzUsuń"Pan French" wydaje sie byc fajny :p moj faworyt! hania
OdpowiedzUsuńTEXT SUPER. DLA MIESZKANCOW RP TRUDNY DO WYOBRAZENIA. Good job :-)
OdpowiedzUsuń