woda z nieba sie leje. a jak leje, to zostaje na chwile, czasem dwie na ziemi. nie ucieka, nie odplywa, tylko czeka. brazowa, brudna, zimna, zabierajaca ze soba smieci, robaki, gnijace rosliny. i w takiej wodzie, siegajacej po kolana wracam codziennie do domu... w japonkach. bo kaloszy nie mam.
Shit 1

Shit 2

Shit 3

Shit 4
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz